Podwykonawca nie może pozostawać bierny

KODEKS CYWILNY Podwykonawcy inwestycji budowlanych sami powinni dążyć do zabezpieczenia swoich własnych interesów w sposób, który pozwoli uniknąć późniejszych wątpliwości interpretacyjnych

W procesie budowlanym występują wyłącznie podmioty profesjonalne. Oczekuje się od nich pewnej świadomości obowiązujących przepisów prawa. Odpowiedzialność solidarna inwestora przewidziana w art. 6471 § 5 ma za zadanie chronić podwykonawców przed nierzetelnymi wykonawcami. Regulacja ta ma jednak wyjątkowy charakter. Przewiduje odpowiedzialność gwarancyjną podmiotu, który nie jest związany żadnym stosunkiem zobowiązaniowym z podwykonawcą. Inwestor nie będąc stroną umowy o podwykonawstwo, nie ma wpływu na postanowienia, które znajdą się w treści tej umowy. Dotyczy to także wynagrodzenia, jakie zostanie uzgodnione między wykonawcą a podwykonawcą, a  przecież to jego wysokość przesądzać będzie o wymiarze solidarnej odpowiedzialności. Funkcja ochronna przepisu nie może być zatem nieograniczona, konieczne jest także uwzględnienie słusznego interesu inwestora.

Podwykonawcy sami powinni dążyć do zabezpieczenia swoich własnych interesów w sposób, który pozwoli uniknąć późniejszych wątpliwości interpretacyjnych. Nie warto czekać na moment, gdy wykonawca przestanie regulować należności z tytułu wykonanych prac. Wówczas na uzyskanie dodatkowej gwarancji wypłaty wynagrodzenia może być już za późno.

Lepiej mieć zgodę

To w  interesie podwykonawcy  leży uzyskanie jasnej, niebudzącej wątpliwości zgody inwestora. Dlatego w przypadku, gdy wykonawca nie wywiązuje się z obowiązku przedstawienia umowy podwykonawczej, podwykonawca powinien przejąć inicjatywę. Powinien zabiegać o uzyskanie takiej zgody lub co najmniej przedstawić umowę o podwykonawstwo inwestorowi umożliwiając mu tym samym zapoznanie się z warunkami istotnymi dla powstania solidarnej odpowiedzialności z art. 6471 § 5 k.c. Takie podejście podziela również Sąd Najwyższy. W jednym z wyroków podkreślono, że „uzyskanie dodatkowej gwarancji wypłaty wynagrodzenia stanowi istotną korzyść dla podwykonawcy. Dlatego powinien być on zainteresowany wystąpieniem do inwestora o wyrażenie zgody na zawarcie z nim umowy przez wykonawcę” (uchwała Sądu Najwyższego z 17 lutego 2016 r., sygn.III CZP 108/15).

Choć art. 6471 § 2 nie określa terminu, w którym należy przedłożyć projekt umowy, bądź samą umowę wraz z dokumentacją, nie oznacza to, że chwila ta może być dowolna. Przedłożenie umowy z podwykonawcą po ukończeniu prac nie zawsze odniesie zamierzony skutek. Często jest jednak tak, że podwykonawcy, zdając sobie sprawę, że nie dostaną należnego wynagrodzenia od wykonawcy, wysyłają inwestorowi umowę o podwykonawstwo, licząc, że ten ureguluje zobowiązanie podwykonawcy. Takiego działania nie można utożsamiać z wystąpieniem o zgodę inwestora.

Stanowisko sądów

Za nieskuteczne sądy uznają przedłożenie umowy wówczas, gdy następuje ono już po zakończeniu wszystkich prac przewidzianych w treści umowy o podwykonawstwo. Podwykonawca nie może powoływać się na okoliczność, że inwestor miał możliwość zapoznania się z istotnymi postanowieniami umowy w sytuacji, gdy mógł się z nimi zapoznać najwcześniej dopiero po zakończeniu prac (wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 29 czerwca 2016 r. sygn. XIII Ga 45/16). O skutecznym przedstawieniu umowy nie może także nastąpić dopiero na etapie postępowania sądowego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 8 lutego 2007 r., sygn. I ACa 940/06). Gdy umowa podwykonawcza została wraz z dokumentacją dołączona do pozwu, nie można skutecznie twierdzić, że skoro inwestor nie zgłosił pisemnego sprzeciwu lub zastrzeżeń co do podwykonawcy w terminie 14 dni od doręczenia odpisu pozwu to spełnione zostały przesłanki wyrażenia zgody z art. 6471 § 1 zd. 2.

Zapłata wynagrodzenia

Przyjąć należy, że przedłożenie dokumentów już po zakończeniu robót rozmija się z celem regulacji. Inwestor powinien mieć możliwość zapoznania się z tymi dokumentami jeszcze przed powstaniem obowiązku zapłaty wynagrodzenia. Żądanie zapłaty wynagrodzenia nie może wyprzedzać czynności zmierzających do powstania odpowiedzialności (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 8 lutego 2007 r., sygn. I ACa 940/06). Przedłożenie zawartej umowy nie powinno następować również dopiero w wezwaniu do zapłaty kierowanym do inwestora, jako poparcie stawianego żądania zapłaty wynagrodzenia. Przedstawienia dokumentacji nie można utożsamiać z doręczeniem pliku dokumentów w  dowolnym momencie. Działanie powinno być jednoznacznie nakierowane na uzyskanie zgody. Powinno wprost wskazywać inwestorowi przyczynę i cel dostarczenia mu dokumentów.

Artykuł został opublikowany w dodatku do dziennika Rzeczpospolita ‚Dobra Firma’ z dnia 16.08.2017 r.