Szwabska cyganka nie znieważa – głos polemiczny w sprawie wyroku Sądu Rejonowego w Krakowie

Krakowski sąd podtrzymał decyzję prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa dotyczącego znieważenia w internetowych wpisach nastoletniej piosenkarki Viki Gabor słowami: „szwabska Cyganka”[1]. O ile można zgodzić się ze stwierdzeniem, że określenie: „cygan” można wiązać – jak wskazuje M. Godlewska-Goski – z tzw. „cygańskością (romanipen), a więc cygańską tradycją, cygańskim sposobem życia, na który składa się m.in. „ Nakaz nie wypierania się własnego pochodzenia. Rom, który przestrzega romanipen, jest dumny z tego, Szwabska cyganka nie znieważa – głos polemiczny w sprawie wyroku Sądu Rejonowego w Krakowie

Krakowski sąd podtrzymał decyzję prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa dotyczącego znieważenia w internetowych wpisach nastoletniej piosenkarki Viki Gabor słowami: „szwabska Cyganka”[1]. O ile można zgodzić się ze stwierdzeniem, że określenie:

cygan” można wiązać – jak wskazuje M. Godlewska-Goski – z tzw. „cygańskością (romanipen), a więc cygańską tradycją, cygańskim sposobem życia, na który składa się m.in. „ Nakaz nie wypierania się własnego pochodzenia. Rom, który przestrzega romanipen, jest dumny z tego, że jest Romem:

[…] trzyma głowę wysoko. […] Nie wstydzi się pochodzenia i wszystkiego, co związane z Romami. Bo ja na przykład… Ona pracuje w sklepie (mężczyzna wskazuje na żonę) i ja pracuję w sklepie. Bo jestem zaopatrzeniowcem w tym samym sklepie. No i przecież my rozmawiamy po romsku. I klienci przychodzą i wiedzą o tym. No i cieszą się wszyscy [M_BR_R55][2].

a

szwab” to określenie przedstawiciela jednego z ludów germańskich, ale również – jak wskazuje prof. Skarżyński za słownikiem języka polskiego Samuel Lindego, tzw. szołdry, a więc pogardliwego nazwania Niemca, świnią[3].

Trudno mi jednak przejść do porządku dziennego nad konstatacją sądu, że można uznać określenie 14-letniej dziewczyny, romskiego pochodzenia, „szwabską cyganką” w odniesieniu do jej osiągnięć artystycznych, które powszechnie uznano za sukces Polski za nie pejoratyw, nie mający w rozumieniu prawa charakteru znieważającego.

Pozwolę uprzejmie nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Tak jak Polacy nie lubią być nazywani „polaczkami” tak Niemcy nie lubią być nazywani „szwabami”, a więc w domyśle świniami, a szanowny autor określenia „szwabska cyganka” nie był w chwili artykułowania tych słów Panią Martą Godlewską-Goską.

I dla jasności nie boję się mówić słowa „Cygan”, do czego nie zachęcam, bo nie problemem jest nasza percepcja, ale osoby, do której to mówimy. Żałuję, że sąd krakowski nie dostrzegł tego problemu i do oceny całej sprawy nie odwołał się do ocen czynionych na gruncie słowa „Murzyn”. Mogę zrozumieć, kierując się założeniem dobrej woli oraz widocznymi oznakami określonego poziomu intelektualnego rozmówcy, że taki dyskutant, odwołując się do słowa „Murzyn” lub np. „Cygan” lub Żyd” nie ma celu obrażenie kogokolwiek, znieważenia. Trudno mi jednak pojąć, jak sąd mógł uznać, że „szwabska cyganka” była głosem w dyskusji, który mieścił się w wolności wypowiedzi.

Wysoki Sądzie…

Nie zgadzam się z tym i protestuję przed obniżaniem standardów. Wykładnia art. 257 k.k. nie stoi temu na przeszkodzie. To Sąd, a więc ludzie wykładają prawo, które dotyczy żywej materii jaką jest ludzkie życie. Dlatego sugeruję postawić się na miejscu Pani Gabor i zrobić krótki test wrażliwości, pozwolić się nazwać w Internecie odpowiednio „polaczkiem” (odpowiednik słowa: cygan) i  „świnią” (odpowiednik słowa: szwab) lub „polską świnią”. Jeżeli ten test wypadnie negatywnie to wypada mi tylko ze Stasiem Sojką usiąść na jego bajecznej ławeczce i oglądać to „teatrum bez końca”.

Artykuł dostępny na stronie: https://wprawie.com/2021/02/22/szwabska-cyganka-nie-zniewaza-glos-polemiczny-w-sprawie-wyroku-sadu-rejonowego-w-krakowie-akt-ii-kp-869-20-k/