Problemy wierzycieli z realizacją zabezpieczeń obligacji

Istotą instytucji administratora zabezpieczeń nie powinno być jedynie odformalizowanie procesu emisji obligacji. Jednak dzisiejszy kształt dotyczących jej regulacji taki skutek bardzo często powoduje.

Instytucja administratora zabezpieczeń nie jest nowa. Formalnie pojawiła się w polskim systemie prawnym dopiero w 2015 r. wraz z ustawą o obligacjach. Jednak zbliżone rozwiązanie było stosowane już wcześniej. Na gruncie poprzedniej ustawy o obligacjach funkcjonował administrator hipoteki. Został on wprowadzony równolegle z nowelą ustawy o księgach wieczystych i hipotece, która weszła w życie w 2011 r. Ustawa o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów od 2008 r. stwarza natomiast podstawę do ustanawiania administratora zastawu.

Wprowadzenie omawianej konstrukcji, w zamyśle ustawodawcy, miało ułatwić, uelastycznić i unowocześnić ustanawianie zabezpieczeń na rzecz szerokiego kręgu wierzycieli. Jej przydatności dopatrywano się w wielu aspektach, nie tylko w odniesieniu do obligatariuszy. W uzasadnieniu projektu zmian do ustawy o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów z 2008 r. czytamy: „instytucja administratora zastawu okazuje się być przydatna w przypadku restrukturyzacji zobowiązań w postępowaniu układowym. Jeżeli układ z wierzycielami ma polegać na zabezpieczeniu ich wierzytelności zastawem rejestrowym na majątku upadłego, to celowym jest użycie w tej sytuacji administratora i ustanowienie jednego zastawu na zabezpieczenie wszystkich wierzytelności objętych układem. W innym wypadku należałoby ustanowić tyle zastawów, ilu jest wierzycieli.” (źródło: http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/218).

ROLA ADMINISTRATORA

W jaki sposób określony powyżej cel jest realizowany? Jak wynika z postanowienia art. 29 ustawy prawo o obligacjach – administrator zabezpieczeń wykonuje prawa i obowiązki wierzyciela z tytułu zabezpieczeń we własnym imieniu, lecz na rachunek obligatariuszy. Podobnie funkcjonuje administrator hipoteki (art. 682 ustawy o księgach wieczystych i hipotece) oraz administrator zastawu (art. 4 ust. 1 ustawy o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów). W doktrynie zdaje się przeważać pogląd, że administrator działa jako zastępca pośredni, nie musi posiadać odrębnych pełnomocnictw, a jego działania wywierają skutek bezpośrednio dla obligatariuszy. Jednocześnie ustanowienie administratora zasadniczo ma wyłączać uprawnienia poszczególnych wierzycieli do realizacji uprawnień wynikających z ustanowionych zabezpieczeń.

Prawna konstrukcja tej instytucji bazuje jednak nie tylko na relacji z podmiotami, na rzecz których zabezpieczenie zostało ustanowione. Administratora wiąże stosunek prawny także z dłużnikiem, który zabezpieczenie ustanawia. W przypadku administratora zabezpieczeń, podstawą tego stosunku jest umowa zawarta z emitentem jeszcze przed rozpoczęciem emisji obligacji (art. 29 ustawy o obligacjach). Innymi słowy, przyszły dłużnik zawiera umowę z podmiotem, którego zadaniem będzie reprezentowanie przyszłych wierzycieli (lecz sam wierzycielem nie jest). W zawartej w tych warunkach umowie strony ustalają sposób realizacji ustanowionego zabezpieczenia.

Już ten element samodzielnie może budzić niepokój wierzycieli, których zastępcą będzie administrator. Nie mają oni bowiem żadnego wpływu ani na wybór jego osoby, ani warunki realizacji zabezpieczenia. Ustawa w odniesieniu do tych warunków nie zawiera przy tym nawet brzegowych, minimalnych postanowień, które musiałyby zostać zawarte w umowie.

W praktyce mamy zatem do czynienia z umowami zawartymi z wybranymi przez emitenta podmiotami. Nierzadko są to podmioty współpracujące z emitentem także w innych zakresach, z wyłączeniem podmiotów pozostających w ewidentnym konflikcie interesów (art. 80 ust.  2 – 5 ustawy o obligacjach). Ustawa nie wyłącza bowiem możliwości pełnienia funkcji administratora nawet przez podmioty świadczące np. pomoc prawną na rzecz emitenta. Postanowienia, na które warto jednak zwrócić baczniejszą uwagę, to te dotyczące procedury realizacji zabezpieczeń, w przypadku, w którym emitent nie wywiązuje się ze zobowiązań w stosunku do obligatariuszy. Bardzo często stosowanym rozwiązaniem jest obciążenie emitenta obowiązkiem zapewnienia środków na realizację zabezpieczeń.

GDY POJAWIAJĄ SIĘ PROBLEMY

Wydaje się, że nie trzeba wielkiej wyobraźni, by przewidzieć, że w sytuacji, w której emitent nie będzie wywiązywał się ze zobowiązań na rzecz obligatariuszy, nie będzie posiadał także środków na zapłacenie kosztów postępowania egzekucyjnego prowadzonego przeciwko sobie, bądź nie będzie skory do ich poniesienia. Ponieważ środki te warunkują przystąpienie przez administratora do realizacji zabezpieczeń, administrator tych działań nie podejmuje. Tak ustanowione zabezpieczenie pozostaje zatem iluzją.

Zdarzają się także postanowienia, które umożliwiają administratorom odmowę podjęcia działań w celu wyegzekwowania należności, nim wierzyciele nie uzyskają tytułu wykonawczego przeciwko emitentowi. Takie rozwiązanie zdaje się przeczyć celowi instytucji administratora, skoro jej beneficjentem miałby być jedynie emitent obligacji. Położenie prawne obligatariusza nie uległoby natomiast żadnej zmianie, musiałby bowiem samodzielnie dochodzić wydania owego tytułu.

Niezbyt szczęśliwe jest także rozwiązanie, w którym administrator zostaje zobowiązany do dochodzenia zaspokojenia z przedmiotu zabezpieczenia na drodze postępowania sądowego, egzekucyjnego i upadłościowego za odrębnym wynagrodzeniem ustalonym z obligatariuszami. Zauważyć trzeba bowiem, że szeroki krąg obligatariuszy może mieć zupełnie praktyczne problemy z dokonaniem takich ustaleń z administratorem.

Ponownie, nie jest także jasne, dlaczego ustawodawca miałby dostrzegać problem komunikacji w wieloosobowej grupie wyłącznie z perspektywy emitenta, ale już nie z perspektywy obligatariuszy. Istotą instytucji administratora nie powinno być jedynie odformalizowanie procesu emisji obligacji. Dzisiejszy kształt regulacji jej dotyczących jednak taki skutek bardzo często powoduje.

STANOWISKO SN

Powyższy stan rzeczy niewątpliwie stał się przyczynkiem do podjęcia przez Sąd Najwyższy uchwały z 27 lutego 2020 r. (III CZP 55/19). Uchwała była efektem rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego „Czy obligatariuszowi przysługuje uprawnienie do dochodzenia od dłużnika rzeczowego wierzytelności wynikającej z obligacji zabezpieczonych hipoteką, wyemitowanych na podstawie ustawy z 29 czerwca 1995 r. o obligacjach (t.j. DzU z 2014, poz. 730), czy też takie uprawnienie przysługuje wyłącznie administratorowi hipoteki?”.

Sąd Najwyższy uznał, że taka legitymacja obligatariuszowi przysługuje. Zauważył (m.in.), że celem ustanowienia jednej hipoteki na zabezpieczenie wierzytelności przysługujących wszystkim obligatariuszom było uproszczenie i obniżenie kosztów transakcyjnych tej czynności. Jednak ponieważ ich wierzytelności mają charakter w pełni samodzielny, „należy uznać, że przysługujący każdemu obligatariuszowi udział w hipotece stwarza wystarczającą podstawę do przyznania mu samodzielnej legitymacji w zakresie dochodzenia zaspokojenia własnej wierzytelności.” Zdaniem Sądu Najwyższego przeszkodą nie będzie w tym przypadku nawet fakt, że w księdze wieczystej obciążonej nieruchomości obligatariusze nie będą wymieni imiennie.

Jakkolwiek przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego w powołanym powyżej orzeczeniu były nieobowiązujące już przepisy (ustawa z 1995 r. o obligacjach) oraz zagadnienie związane wyłącznie z administratorem hipoteki, należy je uznać za bardzo istotne. W wielu przypadkach pozwoli bowiem na wystąpienie przez obligatariuszy z własną inicjatywą w zakresie realizacji udzielonych im zabezpieczeń.

Artykuł ukazał się na rp.pl